CYFROPOL

język polski przed maturą

Przed maturą!

JĘZYK POLSKI

Pomysły na lekcje ...

JĘZYK POLSKI

Testy, sprawdziany, ...

JĘZYK POLSKI

Stwórz swoją www

JAN KOCHANOWSKI, TREN XVI

Treny - strona wyjściowa

Jan Kochanowski

Tren XVI - fr. tekstu

     Pisząc interpretację, nie stosujemy tytułów - jak to zrobiono niżej. Pamiętaj, że nic nie zastąpi Twojej własnej pracy nad wierszem, indywidualnego poszukiwania sensów, formułowania wypowiedzi itd. Dopiero zgromadziwszy własne pomysły, powinieneś porównać je z innymi propozycjami. Wtedy zrobisz największe postępy, a matura okaże się czystą przyjemnością.

 

Wstęp do interpretacji Trenu XVI Jana Kochanowskiego

 

      Każda epoka ma własne spojrzenie na sens śmierci. W antyku śmierć mogła i powinna stanowić dla rycerza sposób zyskania sławy. Dla ludzi średniowiecza stanowiła ona wyczekiwany kres ziemskiego żywota, za którym czekała rajska nagroda. Ludzie renesansu nie eksponowali tematyki śmierci, a jeśli już, to raczej w duchu Horacego - trzeba było znaleźć sposób na pozostanie w pamięci potomnych i na przykład zbudować sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu, na przykład pomnik poetycki.

     Treny Jana Kochanowskiego świadczą o tym, że nie ma jednak typowego dla danej epoki spojrzenia na problem śmierci. Wszak kryzys światopoglądowy Jana z Czarnolasu zaprzecza istocie renesansu i wiąże się zdecydowanie z niepokojami epoki baroku.

 

Teza interpretacyjna do Trenu XVI

 

     Kochanowski snuje w Trenie XVI refleksje na temat zmienności ludzkiego losu i postaw człowieka w różnych sytuacjach egzystencjalnych. Odnosi się wyznawanej wcześniej filozofii stoickiej, jak również do poezji, która tak długo nadawała sens jego życiu, a także do problemu czasu, w którym upatruje swojej nadziei. Jednocześnie jest to szesnasty w kolejności tren, który w dalszym ciągu skupia się na obrazowaniu cierpienia podmiotu lirycznego.

 

Argumenty potwierdzające tezę interpretacyjną do Trenu XVI

 

     W pierwszej strofie zwraca uwagę fakt, że cierpienie wynikające z żalu po śmierci Urszulki, zostało przedstawione jako ból fizyczny, nie tylko psychiczny.

 

               Nieszcześciu kwoli a swojej żałości,
               Która mię prawie przejmuje do kości,
               Lutnią i wdzięczny rym porzucić muszę,
                                                 Ledwe nie duszę.

 

     Intensywność bólu, który przejmuje kości, powoduje, iż podmiot liryczny  ma wrażenie bliskości śmierci. Oczywiście motyw porzucenia duszy możemy odbierać jako chwyt retoryczny, podobnie można odczytać motyw porzucenia rzemiosła poetyckiego. Jednakże konfrontacja cierpienia z podstawowymi do tej pory wartościami - życiem i poezją - niesie silny ładunek emocjonalny i światopoglądowy. Kochanowski patrzy z dystansem na swoje dotychczasowe przekonania i wyciąga bolesne wnioski.

 

               O błędzie ludzki, o szalone dumy,
               Jako to łacno pisać sie z rozumy,
               Kiedy po wolej świat mamy, a głowa
                                             Człowieku zdrowa.

 

     W cytowanej strofie pojawia się intrygująca apostrofa do błędu ludzkiego, czyli do niewłaściwej postawy człowieka w życiu. Poeta zwraca uwagę na to, że jesteśmy skłonni chełpić się swoim rozumem, kiedy wszystko toczy się po naszej woli i zgodnie z naszymi wyobrażeniami. Wydaje nam się wówczas, że możemy osiągnąć wszystko. Czujemy się wewnętrznie spójni a głowa / Czlowieku zdrowa - nic nie zakłóca naszego dobrego samopoczucia i pozytywnego nastawienia do świata. W kolejnej strofie ten budujący obraz zostaje poszerzony.

 

               W dostatku będąc, ubóstwo chwalemy,
               W rozkoszy żałość lekce szacujemy,
               A póki wełny skąpej prządce
zstaje,
                                             Śmierć nam za jaje.

 

 

Podsumowanie interpretacji Trenu XVI i zakończenie

 

     Kochanowski dokonał w omawianym trenie podsumowania nie tylko swojego życia, ale zarazem życia większości ludzi, popełniających ten sam błąd w ocenie istnienia. Człowiek jest niezwykle naiwny i zbyt ufny we własne szczęście, a przede wszystkim skupiając się na tym co ulotne, zapomina o tym, co nieuchronne.

Lecz kiedy nędza albo żal przypadnie

Ali żyć nie tak jako mówić snadnie,

A śmierć dopiero w ten czas nam należy
                                    Gdy już k nam bieży.

 

Wywiódłe wszytkim, nie wywiódłeś sobie;
Łacniej rzec, widzę, niż czynić i tobie,
Pióro anielskie; duszę toż w przygodzie,
                                      Co i mnie bodzie   

   
Człowiek nie kamień, a jako sie stawi
Fortuna, takich myśli nas nabawi.
Przeklęte szczeście! Czy snać gorzej duszy,
                                      Kto rany ruszy?

Czasie, pożądnej ojcze niepamięci,
W co ani rozum, ani trafią święci,
Zgój smutne serce, a ten żal surowy
                                      Wybij mi z głowy.