CYFROPOL

język polski przed maturą

Przed maturą!

JĘZYK POLSKI

Pomysły na lekcje ...

JĘZYK POLSKI

Testy, sprawdziany, ...

JĘZYK POLSKI

Stwórz swoją www

Weiser Dawidek

Paweł Huelle

 Funkcje modlitwy Ojcze nasz w tekście Śpiewaj ogrody

 

     W jednym z fragmentów utworu narrator wspomina sytuację związaną ze śmiercią starej pani Bieszk. Musiał wówczas odczytać na głos modlitwę Ojcze nasz w język łacińskim. Mimo upływu lat narrator pamięta doskonale nie tylko szczegóły sytuacji (poczęstunek, kieliszek wódki, zsunięcie się torebki zmarłej i wypadnięcie drobiazgów nieboszczki), ale też potrafi zrekonstruować swoje myśli związane z opisywaną sytuacją.

     Poszczególne akapity tekstu rozpoczyna fragment modlitwy po łacinie, a zaraz po cytacie pojawiają się zapisane myśli narratora z tamtego czasu, niczym komentarze dotyczące drobiazgów egzystencjalnych i pytań eschatologicznych.

 

     Pater noster, qui es in caelis, sanctificetur Nomen Tuum, więc gdzie teraz jej dusza - myślałem - czy rzeczywiście może teraz na mnie patrzeć, słyszeć moje słowa, czy ona może wiedzieć o mnie wszystko? No i czym jest dusza, skoro nie jest ciałem - I, już martwym, nieruchomym, już wkrótce przyrzeczonym ziemi?

 

     Narrator-bohater patrzy na świat z dziecięco-młodzieńczą wyobraźnią konkretną. Zadaje podstawowe pytania, które rodzą się w człowieku w momentach kluczowych egzystencji: czym właściwie jest dusza i gdzie może się znajdować, z jakiej substancji jest stworzona, na czym polega jej związek z ciałem i czy zmarła kobieta może go widzieć i słyszeć?

     Kolejny fragment przenosi refleksje narratora w inny obszar.

 

     Adveniat regnum Tuum. Fiat voluntas Tua, sicut In caelo et in terra - patrzyłem na jej opuchnięte stopy, w obcisłych, czarnych bucikach. Nie wkładała ich, chodząc o każdym świcie na podwórko karmić kury, do chlewika zadawać świniom, na pole z sierpem albo z koszem na ziemniaki.

 

     W pojawiającym się komentarzu do fragmentu modlitwy przywołane zostały zwykłe, codzienne czynności zmarłej, składające się na jej życie. Patrząc na części ubioru zmarłej i przedmioty znajdujące się przy niej, narrator wyobraża sobie jej niedawne życie. Nieco paradoksalnie nieboszczka ma teraz założone buty (kiedy w zasadzie nie są jej już potrzebne), a kiedy żyła i krążyła po podwórku, chodziła boso (chociaż wówczas obuwie by się przecież przydało).

 

Przedmioty, które wypadają zmarłym ...

 

     No właśnie. Przedmioty, które wypadają zmarłym, to już właściwie topos obecny w wielu tekstach kultury.

     Zmarłemu narratorowi-bohaterowi Lalki Bolesława Prusa Ignacemu Rzeckiemu wysunął się z kieszeni list Węgiełka z fragmentem Non omnis moriar. Są to słowa z końca utworu, swoisty komentarz, pewnego rodzaju pocieszenie ujęte w duchu Horacjańskim, ale z domieszką gorzkiej ironii.

     Podobnie rzecz się ma w wierszu Mirona Białoszewskiego Wywiad. W tyn zdialogizowanym tekście bohater liryczno-dramatyczny MIRON również umiera, po czym ...

 

     (z kieszeni MISTRZA MIRONA wysuwa się chytrze kartka)
     "Nie każcie mi już niczym więcej być!
     Nareszcie spokój”

 

     W analizowanym fragmencie utworu Śpiewaj ogrody obsuwa się z ramienia zmarłej torebka...

 

     i z otwartego wnętrza wysypały się obok mszalika - tabakierka, maleńka flaszeczka z korkiem, skórzana podkówka pełna drobnych monet i talia kart.