CYFROPOL

język polski przed maturą

Przed maturą!

JĘZYK POLSKI

Pomysły na lekcje ...

JĘZYK POLSKI

Testy, sprawdziany, ...

JĘZYK POLSKI

Stwórz swoją www

Horacy, Pieśń zimowa [Vides ut alta

     Podmiot liryczny patrzy z pewnym dystansem na świat i sprawy ludzkie. Wiele przeżył, doświadczył i zdaje sobie sprawę z nieubłaganego upływu czasu. To wszystko powoduje, że chce podzielić się swoimi refleksjami.

     Wiersz rozpoczyna apostrofa do kogoś bliskiego.

 

               Spójrz na szczyt Sorakte w białej szacie,
               las konary pod śniegiem ugina,
               rzeki ostrym mrozem ścięte
               stanęły, idzie zima.

 

     Podmiot liryczny zwraca uwagę adresata na to, co dzieje się w przyrodzie w momencie, kiedy nadciąga zima. Ten obraz chłodu i rodzącej się w tej sytuacji potrzeby ciepła przynosi strofa druga.

 

               Ziąb dotkliwy, drew dorzuć do ognia
               i, Taliarchu amforę wydobądź
               czteroletniego Sabina.

               [...]
              

     I właśnie w strofie drugiej poeta ujawnia, kim jest adresat - pojawia się bowiem jego imię: Taliarch. Bardzo to horacjańskie ujęcie, nader często stosowany chwyt retoryczny, który skraca dystans między podmiotem a adresatem, co ma być zabiegiem przekonującym do racji i serwowanej nauki o życiu.

     Ujawnia się w cytowanym fragmencie postawa epikurejska - umiejętność realizacji zasady Carpe diem, a więc Chwytaj dzień, ciesz się z tego, co przynosi życie - w tym wypadku proponuje Horacy sięgnięcie po całkiem dobre wino Sabin, najlepiej leżakowane przez cztery lata. O resztę nie ma sensu się zamartwiać, bo nie zależy od nas.

 

               Resztę pozostaw bogom,

               którzy srogie wiatry, kiedy zechcą,
               poskramiają na morzu wzburzonym,
               że czarne cyprysy nie drgną
               ani stare jesiony.

               Nie czas pytać o jutro niepewne,
               więc cokolwiek los niesie łaskawy,
               przyjmij ze szczerą ochotą
               i nie stroń od zabawy,

               póki lata zielone nie znają
               siwizny. Marsowe Pole, place
               nawiedzaj, a w porze zmierzchu
               nie zapomnij o schadzce.

               Śmiech zdradny w ciemnym zakątku płoche
               ujawni dziewczę, zastaw pod szczęście
               z ramienia weź lub z paluszka
               mało spornego pierścień.

 

     W ostatnich strofach Horacy staje się nieco frywolny. Doradza, jak zdobyć serce dziewczyny, sugeruje nawet pewnego rodzaju zaczepkę, której celem ma być zwrócenie uwagi dziewczęcia, nawiązanie kontaktu i ... korzystanie z życia. Oczywiście jako klasyk Horacy pewnych granic nie przekracza.

Horacy, Pieśń zimowa I, 9 [Vides ut alta...]


Spójrz na szczyt Sorakte w białej szacie,
las konary pod śniegiem ugina,
rzeki ostrym mrozem ścięte
stanęły, idzie zima.

 

Ziąb dotkliwy, drew dorzuć do ognia
i, Taliarchu amforę wydobądź
czteroletniego Sabina.
Resztę pozostaw bogom,

którzy srogie wiatry, kiedy zechcą,
poskramiają na morzu wzburzonym,
że czarne cyprysy nie drgną
ani stare jesiony.

Nie czas pytać o jutro niepewne,
więc cokolwiek los niesie łaskawy,
przyjmij ze szczerą ochotą
i nie stroń od zabawy,

póki lata zielone nie znają
siwizny. Marsowe Pole, place
nawiedzaj, a w porze zmierzchu
nie zapomnij o schadzce.

Śmiech zdradny w ciemnym zakątku płoche
ujawni dziewczę, zastaw pod szczęście
z ramienia weź lub z paluszka
mało spornego pierścień.


                                      (przekład Stefan Gołębiowski)