CYFROPOL

język polski przed maturą

Przed maturą!

JĘZYK POLSKI

Pomysły na lekcje ...

JĘZYK POLSKI

Testy, sprawdziany, ...

JĘZYK POLSKI

Stwórz swoją www

TEKSTY ALFABETYCZNIE

AUTORZY ALFABETYCZNIE

Jan Kochanowski, Pieśń XXIV (Księgi wtóre)

 

Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony

   Polecę precz, poeta, ze dwojej złożony

   Natury: ani ja już przebywać na ziemi

   Więcej będę; a więtszy nad zazdrość, ludnemi

 

Miasty wzgardzę. On, w równym szczęściu urodzony,

   On ja, jako mię zowiesz, wielce ulubiony

   Mój Myszkowski, nie umrę ani mię czarnymi

   Styks niewesoła zamknie odnogami swymi.

 

Już mi skóra chropawa padnie na goleni,

   Już mi w ptaka białego wierzch się głowy mieni;

   Po palcach wszędy nowe piórka się puszczają,

   A z ramion sążeniste skrzydła wyrastają.

 

Terazże, nad Ikara prędszy przeważnego,

   Puste brzegi nawiedzę Bosfora hucznego

   I Syrty Cyrynejskie, Muzom poświęcony

   Ptak, i pola zabiegłe za zimne Tryjony.

 

O mnie Moskwa i będą wiedzieć Tatarowie,

   I róznego mieszkańcy świata Anglikowie;

   Mnie Niemiec i waleczny Hiszpan, mnie poznają,

   Którzy głęboki strumień Tybrowy pijają.

 

Niech przy próznym pogrzebie żadne narzekanie,

   Żaden lament nie będzie ani uskarżanie:

   Świec i dzwonów zaniechaj, i mar drogo słanych,

   I głosem żałobliwym żołtarzów śpiewanych!

 

Teza interpretacyjna do wiersza Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony

 

     Pieśń wyraża przekonanie, że poezja umożliwia zyskanie nieśmiertelnej sławy i stanowi niezwykły wyróżnik dla poety, który wyrasta ponad przeciętność i zdobywa uznanie na ogromną skalę. W ten sposób wpisuje się Kochanowski w nur tradycji horacjańskiej.

 

Pióro Kochanowskiego

 

     Już w pierwszej strofie zaakcentowane zostało poczucie wyróżnienia dzięki posiadaniu owego niezwykłego pióra.

 

               Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony

                  Polecę precz, poeta, ze dwojej złożony

                  Natury: ani ja już przebywać na ziemi

                  Więcej będę; a więtszy nad zazdrość, ludnemi

 

               Miasty wzgardzę. On, w równym szczęściu urodzony,

                  On ja, jako mię zowiesz, wielce ulubiony

                  Mój Myszkowski, nie umrę ani mię czarnymi

                  Styks niewesoła zamknie odnogami swymi.

 

     Poeta sygnalizuje od razu, że chodzi tutaj w zasadzie o dwie funkcje tegoż pióra: możność pisania i możność latania. W taki oto sposób poeta renesansowy bawi się wieloznacznością słów i wykorzystuje semantykę do budowania symboliki.

     Talent poetycki staje się źródłem niezwykłej siły, umożliwiającej wejście w nowe, niedostępne dla większości ludzi rejony - przestrzeń sławy trwającej przez pokolenia i przekraczającej granice.

     Kolejna strofa przynosi obraz niezwykłej przemiany w łabędzia. Widać wyraźnie, że Kochanowski lubi bawić się takimi poetyckimi obrazami i z pewnością mruga nieco okiem do odbiorców. Ale mimo wszystko przebija przez owe obrazy poczucie poetyckiej dumy i przeświadczenie, że zyskało się nie byle jakie uznanie hen daleko daleko.

    

               Już mi skóra chropawa padnie na goleni,

                  Już mi w ptaka białego wierzch się głowy mieni;

                  Po palcach wszędy nowe piórka się puszczają,

                  A z ramion sążeniste skrzydła wyrastają.

 

               Terazże, nad Ikara prędszy przeważnego,

                  Puste brzegi nawiedzę Bosfora hucznego

                  I Syrty Cyrynejskie, Muzom poświęcony

                  Ptak, i pola zabiegłe za zimne Tryjony.

 

               O mnie Moskwa i będą wiedzieć Tatarowie,

                  I róznego mieszkańcy świata Anglikowie;

                  Mnie Niemiec i waleczny Hiszpan, mnie poznają,

                  Którzy głęboki strumień Tybrowy pijają.

 

     I wreszcie zakończenie utworu, klasyczna puenta, a w niej horacjańskie przekonanie o wyższości poety nad śmiercią.

 

               Niech przy próznym pogrzebie żadne narzekanie,

                  Żaden lament nie będzie ani uskarżanie:

                  Świec i dzwonów zaniechaj, i mar drogo słanych,

                  I głosem żałobliwym żołtarzów śpiewanych!