CYFROPOL

język polski przed maturą

Przed maturą!

JĘZYK POLSKI

Pomysły na lekcje ...

JĘZYK POLSKI

Testy, sprawdziany, ...

JĘZYK POLSKI

Stwórz swoją www

Herbert Wybrańcy gwiazd / Szymborska  Radość pisania

     Trzeba pamiętać, aby analizę i interpretację porównawczą - tak zresztą jak wszelkie inne wypracowania - zaczynać od ciekawego wstępu. W tym przypadku można pokusić się o refleksje dotyczące motywów autotematycznych w poezji.

     Przed redagowaniem pracy warto zebrać materiał. Uniwersalne rozwiązanie to koło interpretacji. Ale można inaczej.

 

Wstęp do interpretacji porównawczej wierszy Herberta i Szymborskiej

 

     Poeci każdej w zasadzie epoki podejmują temat poezji, jej specyfiki, możliwości jakie daje i ograniczeń, z którymi się wiąże bycie poetą.

     Horacy wyrażał dumę wynikającą z faktu uprawiania sztuki poetyckiej. W wierszu Wybudowałem pomnik przekonywał, że pomnik wystawiony samemu sobie w postaci dzieł literackich jest niezniszczalny i w ten sposób nieporównywalnych z wszelkimi innymi pomnikami.

     Jan Kochanowski w pieśni Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony ... spoglądał na siebie już

 

Zbigniew Herbert, Wybrańcy gwiazd

 

To nie anioł

to jest poeta

 

nie ma skrzydeł

ma tylko upierzoną

prawą dłoń

 

bije tą dłonią w powietrze

ulatuje na trzy cale

i zaraz znów opada

 

kiedy jest całkiem nisko

odbija się nogami

na chwilę zawisa w górze

wymachując upierzoną dłonią

 

ach gdyby oderwać się od przyciągania gliny

mógłby zamieszkać w gnieździe gwiazd

mógłby skakać z promienia na promień

mógłby -

 

ale gwiazdy

na samą myśl

że byłyby jego ziemią

przerażone spadają

 

poeta przesłania oczy

upierzoną dłonią

nie marzy już o locie

ale o upadku

co kreśli jak błyskawica

profil nieskończoności

 

Zbigniew Herbert, Hermes, pies i gwiazda, Warszawa 1957

Wisława Szymborska, Radość pisania

 

Do­kąd bie­gnie ta na­pi­sa­na sar­na przez na­pi­sa­ny las?

Czy z na­pi­sa­nej wody pić,

któ­ra jej pysz­czek od­bi­je jak kal­ka?

Dla­cze­go łeb pod­no­si, czy coś sły­szy?

Na po­ży­czo­nych z praw­dy czte­rech nóż­kach wspar­ta

spod mo­ich pal­ców uchem strzy­że.

Ci­sza - ten wy­raz tez sze­le­ści po pa­pie­rze

i roz­gar­nia

spo­wo­do­wa­ne slo­wem "las" ga­łę­zie.

 

Nad bia­łą kart­ką cza­ją się do sko­ku

li­te­ry, któ­re mogą uło­żyć się źle,

zda­nia osa­cza­ją­ce,

przed któ­ry­mi nie bę­dzie ra­tun­ku.

 

Jest w kro­pli atra­men­tu spo­ry za­pas

my­śli­wych z przy­mru­żo­nym okiem,

go­to­wych zbiec po stro­mym pió­rze w dół,

oto­czyc sar­nę, zło­żyć się do strza­łu.

 

Za­po­mi­na­ją, że tu nie jest ży­cie.

Inne, czar­no na bia­łym, pa­nu­ją tu pra­wa.

Oka­mgnie­nie trwać bę­dzie tak dłu­go, jak ze­chce,

po­zwo­li się po­dzie­lić na małe wiecz­no­ści

peł­ne wstrzy­ma­nych w lo­cie kul.

Na za­wsze, je­śli każę, nic się tu nie sta­nie.

Bez mo­jej woli na­wet liść nie spad­nie

ani źdźbło się nie ugnie pod krop­ką ko­pyt­ka.

 

Jest więc taki świat,nad którym los spra­wu­je nie­za­leż­ny?

Czas, któ­ry wią­że łań­cu­cha­mi zna­ków?

Ist­nie­nie na mój roz­kaz nie­ustan­ne?

 

Ra­dość pi­sa­nia.

Moż­ność utrwa­la­nia.

Ze­msta ręki śmier­tel­nej.

 

Wisława Szymborska, Radość pisania [w:] tejże, Poezje, Warszawa 1987, s. 98-99.

     Koncepcja porównania wierszy Wybrańcy gwiazd Herberta

i Radość pisania Szymborskiej

 

     W obu tekstach podjęty został problem o charakterze autotematycznym. Zbigniew Herbert i Wisława Szymborska przyglądają się poecie i uprawianej przezeń profesji, zaglądają za kulisy warsztatu poetyckiego i zadają pytania o sposób istnienia poezji oraz miejsce poety w świecie.

     Są to jednak spojrzenia z różnych perspektyw.

     Argumentacja

 

     Wiersz Zbigniewa Herberta Wybrańcy gwiazd jest poetycką refleksją o charakterze autotematycznym dotyczącą pytania, kim jest poeta, jakie miejsce zajmuje w świecie i na czym polega jego nadzwyczajna rola w zawieszeniu między ludzką egzystencją a kosmosem.

     Wiersz Wisławy Szymborskiej Radość pisania wyraża przekonanie o mocy kreacyjnej poety, który decyduje o tym, co może się wydarzyć w tej niezwykłej przestrzeni lirycznej, która jest w jakiejś mierze dowodem na możliwość przekroczenia granicy między śmiertelnością a nieśmiertelnością. Szymborska w swoich poetyckich tezach nie stawia jednak kropki nad i. Dominują tutaj znaki zapytania, czy rzeczywiście możliwe jest całkowite panowanie poety nad powoływanym do istnienia światem.

     Początek wiersza Herberta jest niezwykle ascetyczny. Pojawiają się nader  proste komunikaty w formie krótkich zdań oznajmujących. Widać wyraźnie, że utwór ma charakter narracyjny, a jego początek skupia się na opisie poety. Jednak opis ten jest zastanawiający, gdyż dochodzi tutaj jak gdyby do sprostowania: opisywana postać - chce powiedzieć podmiot mówiący - nie jest aniołem. A więc wyjściowo jak gdyby w sposób oczywisty jest ta postać odbierana jako anioł, a teraz trzeba dokonać sprostowania właśnie, tym bardziej, że bohater liryczny nie posiada skrzydeł. No właśnie - skrzydeł nie posiada, no ale ma upierzoną / prawą dłoń, a zatem coś z owej anielskości posiada. Niestety, owa upierzona dłoń nie na wiele się zda. Wzlot poety jest skromny, nie ma sposobu na siły grawitacji i na fakt, iż poeta jest jednak człowiekiem, nie aniołem. A przecież tyle w nim pragnień, taka ogromna chęć wyzwolenia z ziemskich ograniczeń i płynięcia w kosmiczną przestrzeń, stającą się zarazem przestrzenią duchową i krainą marzeń. podmiot mówiący zdaje się współodczuwać z bohaterem lirycznym, co zostało wyrażone za pomocą wykrzyknienia ach otwierającego zdanie bezokolicznikowe. W ten sposób uzyskany zostaje efekt rozmycia podmiotu wypowiedzi, co można również interpretować jako utożsamienie podmiotu mówiącego i bohatera lirycznego (poety).

     O ile w wierszu Herberta mamy do czynienia z liryką narracyjną

     Warstwę ekspresyjną wzmacnia również trzykrotna anafora mógłby, a jakby tego było mało, posłużył się Herbert zabiegiem niedopowiedzenia, urwania, które uruchamia wyobrażenia na temat tego, co jeszcze mógłby poeta, gdyby posiadał anielskie skrzydła.

     W kolejnym segmencie tekstu dochodzi do zmiany punktu widzenia. Tym razem podmiot mówiący patrzy z pozycji gwiazd. Z perspektywy kosmicznej pragnienia poety są w jakiejś mierze przerażające. Gwiazdy zdają się obawiać skutków konfrontacji z poetą.

     Zamknięcie wiersza dopełnia całość myślą o dwoistości wpisanej w ludzką i poetycką rzeczywistość, która jest zawieszeniem między górą a dołem, między wzlotem a upadkiem.

     Według Szymborskiej poezja  posiada moc sprawczą. Poeta kreuje swój świat, który jednak jego samego zadziwia i szykuje mu niespodzianki - wyrażają to liczne pytania zawarte już w pierwszej strofie. Poeta-kreator przygląda się swojemu dziełu, które wprawia go w zdumienie, a jego zachowanie łączy w sobie reakcje Boga ukazane w Księdze Rodzaju z reakcjami dziecka, które tak często pyta: dlaczego...

     Istotną rolę pełnią  epitety: napisany las, napisana woda, spowodowane słowem "las" gałęzie. Wszak ów świat taki właśnie jest - ukształtowany w słowie i przez słowo, zrobiony w oparciu o świat realny - wszak nóżki sarny przypominają nóżki realne. Również strzyżenie uszami jest takie jak w świecie realnym.

     W kolejnym fragmencie pierwszej strofy pojawia się opis miejsca granicznego między przestrzenią kreacji i przestrzenią świata realnego - jest to kartka papieru.

     Szymborska buduje sytuację przejścia: cisza jest zapewne stanem, który towarzyszy jej podczas aktu kreacji, istnieje w jej świecie rzeczywistym, ale też cisza to słowo, które działa zarazem w wykreowanej przestrzeni, tam się również uobecnia w nieco paradoksalny sposób, bo rozgarnia gałęzie, a więc właściwie coś staje naprzeciwko niej.